Po fali bieli we wnętrzach (zazwyczaj w połączeniu ze skandynawskim stylem wyposażenia), mam wrażenie, że coraz częściej gości czerń. Ze skrajności w skrajność, co mnie nie dziwi, bo było tak zawsze. Po pełnym umiaru renesansie wkroczył zalewający przepychem barok, a po kulcie racjonalizmu w oświeceniu nastąpił romantyzm stawiający na piedestale subiektywne odczucia.